80933
Book
In basket
Książka prudnickiego autora (trzecia w jego dorobku) jest kontynuacją wątków zawartych w poprzednich zbiorach (ich tytuły to przypomnijmy "Należy zostać" oraz "Imię jest znakiem").Stanisław Srokowski (poeta, biograf Rafała Wojaczka, pisarz podejmujący tematykę Kresów Wschodnich) w notce umieszczonej w książce nazwał Macieja Dobrzańskiego "najbardziej katastroficznym poetą młodego pokolenia" i jednocześnie "dużą nadzieją polskiej literatury, dociekliwym i niespokojnym umysłem". Z kolei Roman Rzucidło (poeta, autor tomu "Nieprawdziwy świat, prawdziwe sny") napisał również w notce wewnątrz książki o "konsekwentnej poetyce życia na krawędzi, jakie staje się udziałem coraz większej liczby jednostek".To właśnie jednostka znajduje się w centrum tych wierszy. Obserwujemy jej świat tyleż ciasny, ile szeroki; tyleż związany z małym pokojem, poniemiecką kamienicą i niewielkim miastem, ile zakotwiczony w czymś więcej: historii, kulturze itd. Jest wariat z siekierą, jest płacz sąsiadki i T., który śpi "zbyt spokojnie". Są także: obraz Beksińskiego, zespół Pink Floyd i "Lato umarłych snów" Harry'ego Thrka.Tomik trochę lokalny (bo nawiązujący np. do prudnickiego "Frotexu" i "Białego Szpitala"), ale przede wszystkim egzystencjalny. Nie pozbawiony jednak nadziei, którą podmiot liryczny zdaje się odnajdywać w przyrodzie, relacjach, muzyce, pisaniu, a także samotności (ten medal także ma dwie strony).
Availability:
Filia nr 2
There are copies available to loan: sygn. 82-1 (1 egz.)
Reviews:
The item has been added to the basket. If you don't know what the basket is for, click here for details.
Do not show it again